SLS i SLES w kosmetykach

Przyszedł czas na kolejne składniki kosmetyków powszechnie uznane za szkodliwe. SLS i SLES nie cieszą się dobrą renomą w Internecie. Przypisuje się im silne działanie drażniące, wywoływanie stanów zapalnych, a nawet udział w powstawaniu nowotworów. Czy SLS i SLES w kosmetykach jest dla nas szkodliwy? Powinniśmy stosować kosmetyki BEZ SLS i SLES? Sprawdźmy!

Co to jest SLS i SLES?

SLS, czyli Sodium Lauryl Sulfate i SLES, czyli Sodium Laureth Sulfate (nazwa INCI stosowana na opakowaniach) to substancje powierzchniowo czynne o właściwościach myjących i emulgujących z grupy siarczanów alkoholi tłuszczowych. Ze względu na działanie myjące i pianotwórcze, składniki te znajdziemy przede wszystkim w kosmetykach spłukiwanych tj. żele pod prysznic, szampony, mydła w płynie, produkty do kąpieli i preparaty do golenia. A tka wyglądają środki powierzchniowo czynne w „pracy”:

Micele tworzone przez środki powierzchniowo czynne

Czym różni się SLS i SLES?

SLS i SLES należą do anionowych substancji czynnych o właściwościach myjących i pianotwórczych. Oba składniki stosowane są w kosmetykach oraz detergentach. To co je różni to siła działania na skórę. SLS (Sodium Lauryl Sulfate) ma działanie drażniące skórę i oczy (klik). Jednak działanie to występuje jedynie w przypadku stosowania czystego roztworu SLS w wysokich stężeniach i przy długotrwałym kontakcie ze skórę. W kosmetykach SLS stosuje się w stężeniu od kilku do kilkunastu procent Co więcej występuje on w połączeniu z innych składniki, które obniżają jego działanie drażniące, dlatego kosmetyki zawierające SLS nie wykazują działania drażniącego.

Z kolei SLES wykazuje zdecydowanie mniejsze działanie drażniące, dlatego też jest stosowany znacznie częściej niż SLS.

Bezpieczeństwo SLS i SLES w kosmetykach

SLS i SLES są składnikami stosowanymi od kilkudziesięciu lat. A więc co ważne, posiadają długą historię bezpiecznego użycia w kosmetykach. Są to składniki o dobrze poznanych właściwościach toksykologicznych. Bezpieczeństwo ich stosowania została potwierdzone przez liczne instytucje odpowiedzialne za ochronę zdrowia i bezpieczeństwo konsumentów. Kluczowa ocena bezpieczeństwa SLS i SLES została przeprowadzona przez amerykański zespół ekspertów – toksykologów Cosmetics Ingredient Review (CIR) Expert Panej w 1983, 2002 i 2010 roku. (Linki mogą nie działać bez zalogowania. Sposób na to: w wyszukiwarkę tutaj wpiszcie nazwy składników i wtedy wszystkie opinie będziemy mogli znaleźć 🙂 Eksperci CIR stwierdzili, że zarówno SLS, jak i SLES są bezpieczne do stosowania w kosmetykach w stężeniu nawet do 50% (w kosmetykach spłukiwanych). Dodatkowo potwierdzili, że składniki też posiadają niską toksyczność, nie wykazują działania rakotwórczego ani mutagennego.

Podsumowując: nie bójmy SLS i SLES w kosmetykach (ten pierwszy jest już bardzo rzadko stosowany w kosmetykach) Składniki te nigdy nie występują samodzielnie w produkcie.

A więc nie taki diabeł straszny jak go malują 🙂

2 thoughts on “SLS i SLES w kosmetykach

  1. Przytoczenie badań tylko jednej grupy badawczej? Chyba nie tak powinna wyglądać analiza eksperta, w badaniach toksykologicznych często pojawiają się sprzeczne wyniki, dlatego analiza bezpieczeństwa stosowania powinna być tak rozległa jak to tylko możliwe. Moje pytanie to czy zostały przeprowadzone długoterminowe badania rakotwórczości SLS i SLES na zwierzętach? Mam tutaj na myśli okres przynajmniej 5 lat.

    1. Chwali się taką dociekliwość! 🙂
      Odnośnie Twojego zarzutu co do przytoczenia badań to akurat CIR nie jest „zwykłą” grupą badawczą tylko zespołem ekspertów wspieranym przez FDA, który analizuje wszystkie dostępne badania dla poszczególnych składników. Nie jest to zespół badawczy wykonujący badania. W ocenie bezpieczeństwa substancji przytoczenie analizy CIR jest jak najbardziej adekwatne. Oczywiście wykonując ocenę bezpieczeństwa produktu bierze się pod uwagę wszystkie dostępne dane naukowe. Jak się domyślasz taka ocena musi być wyczerpująca, a co za tym idzie jest mocno obszerna. Celem tego wpisu nie było wykonanie pełnej analizy bezpieczeństwa a jedynie przytoczenie najważniejszych punktów z podsumowania takiej oceny, za pomocą których chciałam pokazać, że powyższe substancje są bezpieczne w produktach kosmetycznych. Co do Twojego drugiego pytania odnośnie badań rakotwórczości na zwierzętach trwających min. 5 lat to z mojej analizy wynika, że nie ma takich badań. Niemniej jednak czas trwania długoterminowych badań rakotworczości wynosi zwykle 24 miesiące. Krótszy lub dłuższy czas trwania badania mogą być stosowany, w zależności od żywotności szczepu gatunku zwierząt w badaniu, ale powinno to być uzasadnione. Na przykład dla określonych szczepów myszy tj. AKR/J, C3H/J lub C57BL/6J bardziej odpowiednim czasem trwanai badania jest 18 miesięcy.
      W związku z powyższym wykonywanie badań w okresie przynajmniej 5-letnim nie jest uzasadnione.
      Pozdrawiam

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CommentLuv badge