„Szkodliwe” składniki kosmetyków, czy powinniśmy się bać?

W otchłani internetu możemy znaleźć cały szereg informacji o rzekomej szkodliwości składników stosowanych w naszych kosmetykach. Przez blogosferę i inne portale tzw. „zdrowotne”, co jakiś czas przetacza się fala paniki, żeby nie używać kosmetyków z różnymi składniki, bo mogą nam szkodzić, zaburzać gospodarkę hormonalną, wpływać na nasze samopoczucie itp. Czy rzeczywiście są powody do paniki?

Fot. http://www.bliskodziecka.com.pl/wykaz-szkodliwych-skladnikow-kosmetykow/
Fot. http://www.bliskodziecka.com.pl/wykaz-szkodliwych-skladnikow-kosmetykow/
Fot. http://filozofit.pl/off-topic/szkodliwe-skladniki-kosmetykow/
Fot. http://filozofit.pl/off-topic/szkodliwe-skladniki-kosmetykow/

Przeglądając różnego rodzaju media, co chwilę natrafiam na tzw. czarne listy składników stosowanych w kosmetykach (jak ta napowyższym zdjęciu . Na tych listach możemy znaleźć wiele popularnych składników kosmetycznych, które przez autorów list zostały uznane za szkodliwe. Na jakiej podstawie? W zdecydowanej większości niestety bezpodstawnie. Większość z osób piszących takie listy składników, powielaja tylko bzdurne informacje z innych portali, nie sprawdzając w bardziej rzetelnych źródłach, czy faktycznie, któryś z tych składników może nam szkodzić. Muszę przyznać, że tego typu czarne listy składników z jednej strony mnie śmieszą, ale z drugiej martwią. Dlaczego? Śmieszą, bo wiem, że są bzdurne i nie mają nic wspólnego z rzetelnymi danymi toksykologicznymi, a martwią dlatego, bo niestety bardzo wiele osób wierzy w takie listy i myśli, że faktycznie te składniki w ich kosmetykach mogą zaszkodzić. A to nieprawda.

Skąd wiadomo, że składniki kosmetyczne są bezpieczne?

Nad bezpieczeństwem składników stosowanych w Naszych kosmetykach czuwa Komisja Europejska wraz ze swoim organem doradczym – Komitetem Naukowym ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (Scientific Committee on Consumer Safety – SCCS).  SCCS jest to zespół najlepszych ekspertów w dziedzinie toksykologii, na co dzień pracujących w czołowych europejskich instytucjach naukowych. Ich zadaniem jest ocena bezpieczeństwa każdego składnika kosmetycznego, co do którego pojawiają się jakiekolwiek doniesienia o potencjalnej szkodliwości.  Co warto podkreślić, Komitet w swojej ocenie bierze pod uwagę wszystkie dostępne dane naukowe – wyniki najróżniejszych badań, publikacje naukowe i na ich podstawie przygotowuje szczegółową analizę bezpieczeństwa i opinię dla danego składnika. Co więcej, w swojej opinii bierze pod uwagę wszystkie możliwe zastosowania tego składnika.  Przykładowo, jeżeli jakiś składnik może być używany w różnych kosmetykach – do ciała, twarzy, włosów itp. to Komitet stwierdza, czy składnik będzie dla nas bezpieczny, jeżeli użyjemy wszystkich tych produktów równocześnie.

Opinie bezpieczeństwa przygotowane przez Komitet Naukowy są główną wskazówką dla Komisji Europejskiej do dalszych działań. Jeżeli Komitet uzna, że składnik który wzbudzał podejrzenie jest bezpieczny to Komisja pozostawia możliwość dalszego stosowania  tego składnika w kosmetykach. Natomiast, jeżeli Komitet uzna, że dany składnik nie jest bezpieczny dla zdrowia ludzi, wówczas Komisja podejmuje kroki w celu zakazania stosowania danego składnika lub ograniczenia ilości do bezpiecznej dla zdrowia ludzi (na podstawie opinii Komitetu).

Bezpieczeństwo składników kosmetyków – aspekty prawne

Na uwagę zasługuje fakt, że wiele składników stosowanych w kosmetykach jest prawnie uregulowana przez Komisję Europejską w rozporządzeniu 1223/2009 dotyczącym produktów kosmetycznych (link)

Co prawda, prawo unijne nie podaje kompletnej listy substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach. Natomiast podaje szczegółowe wytyczne dotyczące ograniczeń stosowania składników, które mogą stwarzać jakiekolwiek zagrożenie dla ludzi, czy środowiska. Tymi wytycznymi są listy wybranych grup składników, które obejmują:

  • „ listę negatywną” – Listę substancji zakazanych do stosowania w kosmetykach
  • „listy pozytywne”:
    • listę substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach wyłącznie w ograniczonych ilościach, zakresie i warunkach stosowania (załącznik III),
    • listę barwników dozwolonych do stosowania w kosmetykach (załącznik IV),
    • listę substancji konserwujących dozwolonych do stosowania w kosmetykach (załącznik V),
    • listę substancji promieniochronnych dozwolonych do stosowania w kosmetykach (załącznik VI).
Rozporządzenie 1223/2009/WE
Rozporządzenie 1223/2009/WE

Co oznacza, że substancje znajdujące się na tzw. liście negatywnej, nie mogą znajdować się w żadnym kosmetyku – obecnie jest to 1379 substancji. Natomiast składniki, które znajdują się na pozostałych listach, mogą być stosowane jedynie zgodnie z ograniczeniami podanymi na tych listach.

W takim razie jak potwierdzić bezpieczeństwo pozostałych składników?

Wiemy już, że nie istnieje kompletna lista substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach, co oznacza, że producenci mogą stosować przeróżne, często nieznane składniki np. ekstrakty egzotycznych roślin. A więc skąd wiadomo, że mogą być one bezpiecznie stosowane w kosmetykach? Oczywiście, dzięki ocenie bezpieczeństwa kosmetyków, o której pisałam tutaj =>klik. Składniki zastosowane w kosmetyku, które nie są objęte bezpośrednimi regulacjami, są szczegółowo analizowane przez safety assessora (osoba przeprowadzająca ocenę bezpieczeństwa kosmetyku). Safety assessor w swojej ocenie bierze pod uwagę wszystkie dostępne dane toksykologiczne dla danej substancji i na tej podstawie stwierdza, czy dana substancja może być bezpiecznie stosowana w kosmetyku.

Jak widzicie, składniki naszych kosmetyków nie są tak „toksyczne” jak nam wmawia „internet” 🙂

Fot. http://realbeauty101.typepad.com/real_beauty_101/2013/09/theres-what-in-there.html
Parabeny nie są złe 🙂 Fot.http://realbeauty101.typepad.com/real_beauty_101/2013/09/theres-what-in-there.html

W następnych postach, planuję analizować bezpieczeństwo konkretnych składników, które możemy znaleźć na ww. listach. Dzięki temu powstanie mini leksykon „szkodliwych” składników stosowanych w kosmetykach. Chciałabym Wam pokazać, że zdecydowana większość informacji, które możemy znaleźć w internecie jest nieuzasadniona. Najlepszym przykładem będą tutaj parabeny, które powszechnie są uważane za szkodliwe, a w rzeczywistości są to jedne z najbezpieczniejszych konserwantów. Ale o tym następnym razem…:)

13 thoughts on “„Szkodliwe” składniki kosmetyków, czy powinniśmy się bać?

  1. Gdyby we wszystkim wierzyć, co internet próbuje nam wcisnąć, to balibyśmy się oddychać, bo to „niezdrowo”. To już nie te czasy, kiedy producent mógł do kosmetyków wrzucić co mu się podobało i sprzedawać ludziom. Uważam, ze zarówno producent jak i sklep, który sprzedaje dane produkty, nie pozwolą sobie na jakiekolwiek nadszarpnięcie marki, sprzedając toksyczne produkty. Oczywiście nie zwalnia to nas, konsumentów, od sprawdzania czy kosmetyki mają atesty:) Bardzo podoba mi się Twoje podejście do tego tematu i chętnie poszerzę moją wiedzę w zakresie kosmetyków:)
    Kasia z zamieszana.com ostatnio opublikował…Mug Cake- jęczmienne ciasto w kubkuMy Profile

    1. Dokładnie, jak najbardziej masz racje 🙂 Cieszę się, że spodobało Ci się u mnie, zapraszam do śledzenia 🙂

  2. Bardzo szczegółowy post i bardzo dobrze. Jesteśmy faszerowani chemią. Staram się nie przesadzać z kosmetykami. Rozsądek i umiar jest najważniejszy:)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CommentLuv badge